[NSD] Miami Crisis
![[Obrazek: NDS+4105++Miami+Crisis.jpg]](http://1.bp.blogspot.com/_LCph-cDpj_w/SoE8IpLn6NI/AAAAAAAAA_k/3n1lQW8pvgY/s400/NDS+4105++Miami+Crisis.jpg)
Miami Crisis
Nintendo DS
Witajcie, Nazywam się Suhayl i jestem moderatorem forum o japońskich grach http://www.j-games.pl, A oto recenzja Miami Crisis - gry, wydanej na konsolę Nintendo DS.
Miami Crisis nie jest typową grą, bo jest tym, czego od jakiegoś czasu potrzebował przemysł przygodówek Visual Novel - pewnym powiewem świeżości. Co prawda mieliśmy kryminalne VN, takie jak wspaniała seria Ace Attorney, ale akcji, szczerze mówiąc, było tam tyle co nic. Ale czy pomimo powiewu świeżości, Miami Crisis spełnia oczekiwania graczy? Przekonajmy się.
Gra opowiada historię dwójki stróżów prawa, którzy pracują to w zupełnie inny sposób. Law Martin jest detektywem pracującym w Miami Police Departament, a jego partnerka - Sara Starling - jest pracowniczką jednej z najbardziej znanych światowych służb, czyli FBI. Początkowo mają problem z dotarciem się, jednak wraz z rozwojem fabuły ich relacje są coraz lepsze. A tak swoją drogą, to postaci, nawet te drugo i trzecio planowe, są doskonale stworzone, a ich psychika dosyć mocno rozbudowana. Co prawda nie uświadczymy tutaj rozterek psychicznych rodem z tytułów takich jak "Fable" czy innych, jednak są to rzeczy dosyć ładnie zaznaczone.
Wcześniej wspomniałem o fabule. Skoro ta gra to Visual Novel, odgrywa tu ona OGROMNĄ rolę. I robi to wspaniale. Prowadzone jest kilka wątków naraz, a gra często potraktuje nas całkowicie niespodziewanym rozwiązaniem. Mówię wam, fabuła w tej grze jest naprawdę epicka. Bo kto by sie spodziewał, że... A zresztą, nieważne. Sami zobaczycie.
Ale w grze, nawet takiej, sama fabuła nie wystarczy. Bo czym by ona była, gdyby nie doskonała, dwuwymiarowa oprawa graficzna? Postaci widzimy tutaj tylko dzięki ich portretom, ukazującym się podczas dialogów. Są one naprawdę ładnie wykonane, a dopracowane tła tylko dodają grze uroku.
Pamiętacie grę na automaty Virtua Cop? Pewnie teraz zadacie sobie pytania: "Jakie cholerne Virtua Cop?" "Co to ma ze sobą wspólnego?" "Ile ciastek mogę sobie teraz
włożyć do ust?" Chociaż nie, to ostatnie nie. No więc Viruta Cop pozwalało nam strzelać do pojawiających się na ekranie przeciwników. Tutaj, raz na jakiś czas, też będziemy mieli taką możliwość. W grze pojawiają się elementy gry akcji, zręcznościówki, ściganki jak i gry logicznej, wszystkiego z umiarem. Chociaż te logiczne są nudnawe. Dzięki temu duża ilość dialogów - ciekawych i dobrze napisanych - w ogóle nie jest uciążliwa. Ba, usiłowanie rozwiązania głównej zagadki wcale nie jest takie łatwe i jeśli uda wam się to za pierwszym razem, jest naprawdę satysfakcjonujące.
Całokształt rozgrywki umila nam naprawdę przyjemna, trzymająca klimat ścieżka dźwiękowa, która naprawdę się nie nudzi.
Ale podsumowując - mamy ciekawą fabułę, ładną grafikę, dobrze stworzone postaci, minigierki i miłą ścieżkę dźwiękową. Dzięki temu daję tej grze mocne...
8/10
a osoby nie lubiące takich gier mogą spokojnie odjąć sobie 1 punkt.
Miłego rozwiązywania zagadek, strzelania do ludzi i pościgów samochodowych! GAME ON!