|
40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
|
|
11-01-2009, 02:50 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2009 02:51 AM przez zyglew.)
|
||
|
Do zastanowienia się nad tematem skłonił mnie nieaktualny już cytat z angielskiej wikipedii:
“Several recent Famitsū scores have been subject to controversy, with accusations that the magazine is raising scores to appease advertisers and the gaming industry, as was the case with its score for Dirge of Cerberus: Final Fantasy VII. However, it is still extremely rare for a game to receive a perfect score of forty from Famitsū's reviewers.” Ostatnimi czasy kilka ocen famitsu wzbudziło kontrowersję związane z oskarżeniami, iż magazyn zawyża wyniki celem zadowolenia reklamodawców i rynku gamingowego, czego przykładem jest nota gry Dirge of Cerberus: Final Fantasy VII. Mimo to, wciąż niebywale rzadkim zjawiskiem jest wystawianie grze maksymalnego wyniku. (tłumaczenie autora) W wypadku DoC: FFVII, afera polegała nie tyle na zawyżeniu wyniku (który i tak imho był za wysoki, skończyłem tę grę z zaciśniętymi zębami), lecz na jak najdłuższe odwleczenie niekorzystnej recenzji (3 tygodnie po premierze, w przeciwieństwie do dengeki, które przyznało 313/400 w dzień premiery). G’woli ścisłości wyjaśnię sposób oceniania w Famitsu: wbrew powszechnym opiniom, ocena ta nie jest średnią poszczególnych wytycznych (grafika, muzyka, grywalność etc.). Stanowi ona po prostu sumę ocen 4 recenzentów, którzy przyznają indywidualnie od 0 do 10, co daje wynik w skali 0-40. Niniejszy artykuł będzie raczej zbiorem opinii i faktów, a zarazem otwarciem dyskusji na temat sytuacji, w jakiej znalazły się współczesne gry japońskie. Przy okazji wstępu chciałbym wyróżnić szczególnie wikipedię, która po raz kolejny okazała się niezastąpiona. http://en.wikipedia.org/wiki/Famitsu Famitsu ostatnimi czasy przyznaje dużo maksymalnych wyników. Od 1998 (pierwszy maksymalny wynik - The legend of Zelda: Ocarina of Time) do 2006 (kontrowersyjna czterdziestka dla Final Fantasy XII) tylko 6 tytułów zostało wyróżnione w ten sposób: 1. The Legend of Zelda: Ocarina of Time (1998, Nintendo, Nintendo 64) 2. Soulcalibur (1999, Namco, Dreamcast) 3. Vagrant Story (2000, Square Co., Ltd., PlayStation) 4. The Legend of Zelda: The Wind Waker (2003, Nintendo, Nintendo GameCube) 5. Nintendogs (2005, Nintendo, Nintendo DS) 6. Final Fantasy XII (2006, Square Enix, PlayStation 2) W przeciągu ostatnich 2 lat, kolejne 6 pozycji zasiliło tę elitarną grupę. Z czego trzy w przeciągu ostatnich 2 miesięcy. Czemu zawdzięczamy taką kumulację? 1. Super Smash Bros. Brawl (2008, Nintendo, Wii) 2. Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots (2008, Konami, PlayStation 3) 3. 428: Fūsa Sareta Shibuya de (2008, Sega, Wii) 4. Dragon Quest IX (2009, Square Enix, Nintendo DS) 5. Monster Hunter Tri (2009, Capcom, Wii) 6. Bayonetta (2009, Sega, Xbox 360) ![]() Czy gry doszły do takiego etapu w swoim rozwoju, że niemalże każda głośna japońska produkcja uznawana jest przez recenzentów za perfekcyjną (bo właśnie to zakłada maksymalny wynik)? Jest wielce możliwym, że po prostu nie doceniamy możliwości, jakie oferują nam gry. Jakby nie było, postęp został poczyniony niemalże w każdej dziedzinie. Może faktycznie dotarliśmy do ostatecznej postaci gier wideo. Pozostaje tylko pytanie, dlaczego w obliczu takiego obrotu sytuacji dalej wracamy do starych pozycji? Druga możliwość jest taka, iż recenzentów (było, nie było hardkorowych graczy) dopadła determinacja w obliczu zapaści japońskich gier (owszem, nintendo tryumfuje, ale wśród casuali. Najbardziej oczekiwane pozycje większości heavy gamerów zdominowane są przez zachodnie produkcje). W konsekwencji tego mogli się oni uciec do propagandy sukcesu, celem uniknięcia konieczności przyznania pełnej porażki. Trzecim, a zarazem najgłośniejszym powodem okazać się może korupcja. Pomimo w miarę obiektywnego systemu, jaki stosuje się w japońskich pismach (4 osoby pochylają się nad jedną pozycją), rynek wyszedł z niszy i finalnie pompowane są w niego wielkie pieniądze. W czasach, gdy zła ocena poważnego tytułu może doprowadzić do bankructwa wielkie korporacje, ludzie mogą posunąć się do zagrań zagrażających wolności słowa. Pazerność jest niestety cechą gatunkową człowieka. ![]() Zachęcam wszystkich do wyrażania swoich opinii.
|
|
|
11-01-2009, 09:05 AM
|
||
|
RE: 40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
Ciężko mi się wypowiadać, bo w prawie żadną z gier, które ostatnio dostały 40 nie grałem ( tylko w MGS 4 ).
Zdecydowanie jednak widać, że Famitsu może niedługo stracić pozycję tak cenionego magazynu. O grach z pierwszej wymienionej przez ciebie "szóstki" słyszał chyba każdy , a pewnie w nie jedną grał. Wiem, że popularność gry nie wyznacza jej jakości, ale jednak o czymś świadczy, jeżeli była doceniona nie tylko przez gazety, ale i graczy. Czy ktoś w ogóle słyszał o grze 428: Fūsa Sareta Shibuya de ? Uważam, że gdyby była na prawdę tak dobra, to z pewnością trafiłaby do Europy. Obiektywnie mogę się wypowiedzieć tylko o MGS 4 , które jest grą bardzo dobrą, ale dużo brakuje mu do ideału. Samo to, że z gry stealth action zrobiła się czysta strzelanka, gdzie najlepiej wyjąć karabin i wszystkich pozabijać, a w końcu nie o to w tej serii powinno chodzić. 40 punktów powinna dostać każda część z serii MGS oprócz tej. Wg. mnie zdecydowanie bardziej powinniśmy polegać na serwisach typu Metacritic, jeżeli chcielibyśmy obiektywną ocenę danej gry. Nie powinniśmy się jednak sugerować oceną, ale cytatami z pism czy stron, których oceny wchodzą w skład noty końcowej. Jakości gry nie powinno przedstawiać się liczbami, ale wymieniać plusy i minusy, a na tej podstawie każdy sam wystawi ocenę i zdecyduje, czy gra warta jest kupna. |
|
|
11-01-2009, 10:13 AM
|
||
|
RE: 40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
Jesli chodzi o Famitsu to zdania sa podzielone. Wydaje mi sie, ze magazyn juz dawno stracil swoja pozycje opiniotworcza, przynajmniej po tej stronie oceanu.
W pierwszej kolejnosci odniose sie moze do tych ocen bo wy moi drodzy zapominacie o jednej dosc istotnej sprawie. Japonski rynek gier jest zupelnie inny od naszego. Kazdy z was gra/gral na pc. Tam scena PCtowa z grami jakie widziala nasza polkola nie istnieje. PC dlla Japonczyka to klikacze i troche ero rpgow. Ktos moze zarzucic mi teraz, ze normalne zagraniczne produkcje tez wydaja, owszem... wydaja. Ale to trend nowy i te gry nie zdobywaja rynku, sa raczej czyms takim orientalnym dla nich - prawie jak dla nas ich ero klikacze. Typowy Japonczyk oceniajac gre bedzie bral pod uwage to w co gral, czyli to co dala mu konsola, wiec prosze sie nie zdziwic jesli gry w naszym odczuciu nie zaslugujace na wysokie noty, Apsikowi bardzo przypadna do gustu. Co wiecej, dla nich licza sie inne wartosci, inne elementy ktore niekoniecznie podobac sie beda nam. Oni kupia gre dla Art'u, dla watku fabularnego, przymykajac oko nawet na inne niedociagniecia. A u nas bylby juz krzyk ![]() Rychu wspomina gre 428: Fūsa Sareta Shibuya de. Nie gralem, nie wypowiem sie czy zasluguje czy nie na 40, ale wiem, na pewno czemu gry nigdy nie zobaczymy u nas mimo wysokich not w Japonii. To jest klikacz prosze panstwa, klikacz - zwany inaczej vizualna nowelka. Ogladalem animke bazujaca na niej, bodajze Cannan sie zwala i fabularnie wypadala niezle. A ta powyzsza pozycja moze wychodzila poza ustalone standardy visual novel? Ciekawsze przedstawienie plus dobra fabula. Moze tak moze nie. Wydaje mi sie takze, ze Famitsu nie wystawia TYLKO liczb co wypada sprostowac. Kazdy z tych panow wystawia noty skladowe ktore sa wyjasniane w samej recenzji. Nas serwisy obdarowuja zawsze wynikiem koncowym, ale sama recenzja zawiera wyjasnienie noty. Plusy i minusy itp. Dla mnie rynek gier w Japonii jest jaki byl, powstaja te same gry, ich jakosc wiele sie nie zmienila. Nie sadze by mieli kryzys, jesli nawet to pewnie w mentalnosci typowego Japonczyka ktory czesciej siegnie po piracka wersje co moze sie skonczyc slabnaca sprzedaza, zwlaszcza gniotow bo co dobre to raczej zawsze sie sprzeda. ![]() Japanese Anime Games - Games, Screenies and INFO |
|
|
11-01-2009, 06:03 PM
|
||
|
RE: 40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
Co do MGS4, akurat sytuacja według mnie jest najbardziej wyjaśniona, bo chodzi tu niejako o podsumowanie całej serii, której część czwarta była dopełnieniem i swoistym hołdem dla fanów. Czas pokazał, że będzie inaczej, ale myślę że przyczyn możemy się dopatrywać jedynie w sukcesie tej pozycji.
Oczywiście oceny ocenami, teksty są najważniejsze. Nie da się jednak ukryć, że lenistwo (i brak czasu) również leżą w naturze ludzkiej, co nie pozwoli nam nigdy zdobyć możliwie najbardziej obiektywnego obrazu tytułu. Również upatruję w niniejszej sytuacji schyłek renomowanych serwisów, na rzecz forów i wzrost wagi wypowiedzi niezależnych użytkowników w internecie. @CIN - masz punkt, jednak jest jeden aspekt, w którym się nie zgadzam. U nas również jest wiele osób stawiających artyzm produkcji nad inne jej walory, bo jakby nie było wszyscy gracze starej daty wychowali się na tytułach z czasów monopolu kraju kwitnącej wiśni. Jasno dowodzi to, że właśnie ta mentalność również powinna trafiać w ich gusta. Żeby nie szukać daleko, dobrymi przykładami takich osób są chociażby Olaf Szewczyk (dodatek kulturalny Dziennika i Machina) oraz Kali (PSXextreme).
|
|
|
11-01-2009, 06:06 PM
|
||
|
RE: 40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
Być może moja opinia jest spowodowana przekonaniem, że Famitsu to legenda i zawsze mają rację, ale myślę, że ich oceny dalej są sprawiedliwe. Biorąc pod uwagę, że nie mają plusów, minusów, czy połówek, a ocena jest sumą ocen trzech recenzentów, to ocena 40/40 może być tak naprawdę 38 punktami zaokrąglonymi w górę przez recenzentów (4x 9,5). Wszystkie gry były dobrze ocenione również na zachodzie, a wiadomo, że Japończycy mają trochę inny gust, więc te gry prawdopodobnie im podobały się jeszcze bardziej.
Druga sprawa, że ostatnio panuje przekonanie, że kryzys mocno osłabił rynek japońskich gier i teraz najważniejsze premiery są gier zachodnich. Ja jednak widzę w ostatnim/ najbliższym czasie premiery takich gier jak Tekken 6, Bayonetta, Dead Rising 2, MGS: Peace Walker, do tego kilka Final Fantasy oraz jakieś Resident Evil i Silent Hill na różne konsole, więc chyba nie jest tak źle
|
|
|
11-01-2009, 06:59 PM
|
||
|
RE: 40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
Dead Rising 2 jest robione przez kanadyjców
(faktem jest, że wydaje capcom, ale nie zmienia to faktu, iż rozgrywka będzie jeszcze bardziej "proeuropejska").To teraz w 30 sekund sprobuję wymienić gorące zachodnie tytuły: Borderlands, heavy rain, splinter cell: conviction, max payne 3, mafia 2, assasin's creed 2, Modern Warfare 2, DJ hero, Bad company 2 etc. A są to już zapowiedziane pozycje, w przeciwieństwie do "kilku RE" na przykład. Nie ma co się oszukiwać, że po raz pierwszy od zarania growego świata, szala przechyliła się na naszą stronę świata. Co nie zmienia faktu, iż japoński rynek jest na tyle chłonny (np. sprzedaż dragon questa), że jego upadek w najbliższym czasie nie jest możliwy.
|
|
|
11-01-2009, 07:41 PM
|
||
|
RE: 40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
Cytat:A są to już zapowiedziane pozycje, w przeciwieństwie do "kilku RE" na przykład. To na szybko: zapowiedziane są Resident Evil: Darkside Chronicles i Resident Evil Archives: Resident Evil Zero, a chyba jeszcze coś było ![]() Cytat:Borderlands, heavy rain, splinter cell: conviction, max payne 3, mafia 2, assasin's creed 2, Modern Warfare 2, DJ hero, Bad company 2 etc. Cytat: Nie ma co się oszukiwać, że po raz pierwszy od zarania growego świata, szala przechyliła się na naszą stronę świata. Czy ja wiem... Myślę, że kilka lat temu też byś znalazł tyle tytułów dobrych gier wydawanych na zachodzie. Poza Borderlands same kontynuacje, więc po prostu akurat w jednej ćwiartce roku trafiły się kolejne części Mafii, Max Payna, Guitar Hero, Call of Duty i Assasin Creeda. Wiadomo, że cała reszta świata jest troszkę większa od Japonii, więc w końcu musieli dostać w dupę pod względem liczebności, jednak czy inne kraje będą robić tak samo pomysłowe i dobre gry? Zobaczymy. |
|
|
11-01-2009, 07:46 PM
|
||
|
RE: 40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
Poza rzeczoną bayonettą też same kontynuacje. Heavy Rain jest tylko duchową kontynuacją, to tak jakby powiedzieć, że CT to kontynuacja dragon ball'a. Nie oszukujmy się, silna marka to podstawa mainstream'owego sukcesu w dzisiejszych czasach. I tak większość wymienionych przeze mnie sequeli są świeże serie względem japońskich tasiemców
![]() Co nie zmienia faktu, że obaj jesteśmy zaangażowani w działalność tego forum, co jednoznacznie oddaje naszą grową orientację. Niezależnie od kryzysu i jego braku.
|
|
|
11-01-2009, 07:57 PM
|
||
|
RE: 40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
Cytat:Poza rzeczoną bayonettą też same kontynuacje. Heavy Rain jest tylko duchową kontynuacją, to tak jakby powiedzieć, że CT to kontynuacja dragon ball'a. Nie oszukujmy się, silna marka to podstawa mainstream'owego sukcesu w dzisiejszych czasach. I tak większość wymienionych przeze mnie sequeli są świeże serie względem japońskich tasiemców Nie chodziło mi o to, że kontynuacje są złe. Chodziło mi o to, że w praktycznie jednym miesiącu zebrały się wszystkie gry, które i tak miały wyjść, a nie mamy bombę samych nowych hitów, które miażdżą pod każdym względem japońskie gry. A HR przeoczyłem, nie uznałem jej za kontynuacje czegokolwiek. A wracając do artykułu, to bardzo możliwe, że prawdziwy jest 3 punkt. Wiadomo, że redaktorzy nawet tak znanej gazety nie zarabiają strasznie dużo. No i jeszcze istnieje ostatnia możliwość - starsi recenzenci odeszli a nowi to pały ;> Poza tym analogiczną sytuacje mamy z żałobami narodowymi u nas - 10 razy przez cały XX wiek, oraz 11 razy w XXI wieku
|
|
|
11-01-2009, 09:04 PM
|
||
|
RE: 40/40 * 3 czyli "Kryzys czy apogeum japońskich gier?"
Cytat:Poza tym analogiczną sytuacje mamy z żałobami narodowymi u nas - 10 razy przez cały XX wiek, oraz 11 razy w XXI wieku To jest bardzo dobry przykład i podaje możliwość, której nie uwzględniłem: Za komuny nie było potrzeby zabiegania o elektorat, więc rząd nie musiał skupiać na sobie uwagi, natomiast w czasach dzisiejszych żałoba jest jednym ze skuteczniejszych i bardziej widocznych sposobów podkreślenia, iż rząd cokolwiek robi. Analogicznie, w złotych czasach famitsu miało monopol, natomiast na dzień dzisiejszy ich sprzedaż drastycznie spadła (między innymi ze względu na popularyzację internetowych serwisów), a 40stki niewątpliwie wzbudzają rozgłos. Kierują się zasadą, nieważne co mówią, ważne że mówią. ![]() okładka pierwszego numeru Famitsu
|
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
IRC
Quizy





Odpowiedz


![[Obrazek: 40_40_1.jpg]](http://www.earlyvegas.com/images/40_40_1.jpg)
![[Obrazek: olympic-bribe.jpg]](http://gabesguide.com/wp-content/uploads/2008/08/olympic-bribe.jpg)
![[Obrazek: card.png]](http://card.mmos.com/psn/profile/zy/g/Zyglew/card.png)



![[Obrazek: clipboard02w.jpg]](http://img243.imageshack.us/img243/230/clipboard02w.jpg)


![[Obrazek: famitsu1.jpg]](http://www.gamesetwatch.com/magweasel/famitsu1.jpg)
